Akwarium LT na ziemi ogrodowej - czas start!

2017-02-05 akwarystyka

Akwarystyka, od całkiem niedawna moja nowa pasja. Prowokatorem był mąż, tym razem - bo koty to moja sprawka. Zaczęło się niewinnie od jednego zbiornika 112l, w chwili obecnej mamy ich już cztery :) Kiedy zdecydowaliśmy o zakupie kolejnego zbiornika zapadła decyzja o "podzieleniu się" nimi. Tak oto stałam się gospodarzem 112 litrowego zbiornika, który od podstaw urządzam samodzielnie.

Zdecydowałam się na wykorzystanie pod żwirkiem ziemi ogrodowej, oraz na prowadzenie akwarium zgodnie z zasadami LT (low-tech).

Tak więc od początku...

Zbiornik to Aquael 112l z oświetleniem 2x Leddy Tube 16W. Za filtrację odpowiada kubełek Aquael Unimax 250. Grzałka jak grzałka, 100W też Aquaela.

Podłoże

Zgodnie z opisami w necie oraz książce Diany Walstad "Rośliny w akwarium" na dnie umytego zbiornika usypałam i lekko ugniotłam ok 4 cm warstwę ziemi ogrodowej. Ów ziemia to nic innego jak najtańsza ziemia z Castoramy. Co najważniejsze, ziemia musi być pozbawiona wszelkich nawozów oraz różnego rodzaju dodatków i ulepszaczy jak chociażby styropianowe kulki. Jak przygotowałam ziemię... przebrałam pozostałości jakiś drognych patyczków, kamieni, rozbiłam większe grudy - tyle. Ziemia to podłoże bardzo wartościowe dla wzrostu roślin, tak twierdzą znawcy tematu... ale może też sporo namieszać w zbiorniku (podobno). Między szybami a warstwą ziemi zostawiłam ok 2-3 cm pustej przestrzeni - tak by sama ziemia nie miała styczności ze światłem. Powstała swoista wyspa z ziemi.

Na ziemię nasypałam drobny (1-2mm) czarny żwirek kwarcowy (wypłukany). Ilość? Dużo! Początkowo około 18 litrów, ale podczas późniejszych manewrów miałam wrażenie, że naruszyłam żwir i wylazła mi ziemia - a to bardzo niedobrze! Początkowo wysokość podłoża (ziemia + żwirek) wynosiła około 7-8 cm z przodu i nieco więcej z tyłu. Finalnie dosypałam drugie tyle żwirku i teraz z przodu mam warstwę ok 10cm, z tyłu jest go więcej - tworzy spad ku przodowi.

Na żwirku stanęła jaskinia z łupka drzewiastego. W ramach ciekawostki dodam, że na składzie kamieni i materiałów budowlanych kupiliśmy łupek za 65gr za 1 kg - podczas gdy w sklepie zoologicznym jeden większy kamień to koszt około 15-20zł. Łupek drzewiasty zwany też korą kamienną nie zmienia parametrów wody, jest więc idealny do akwariów.

Sprzęt

Po przygotowaniu podłoża podłączyłam wszystkie sprzęty. Filtr zmontował ślubny, tak więc jakby co będę miała na kogo zwalić winę ;) W końcu przyszedł czas na zalanie zbiornika. Ja wlałam około 2/3 całkowitej pojemności akwarium. I dawaj do sadzenia rośłin.

Rośliny akwariowe

No i tu zaczynają się schody. Nie znam ja bowiem nazw większości z roślin, którymi obsadziłam zbiornik. Wiem na pewno, że na trzecim planie dumnie "powiewa" nurzaniec, na pierwszym planie zaplanowałam "trawnik" z małego i dużego Heńka :) Nazwy pozostałych roślin wyparowały z mojej głowy. Wiem, wiem - wypadałoby wiedzieć co tam rośnie, by w razie problemów z parametrami wody wiedzieć jak konkretne rośliny reagują na jakie zmiany. Nauczę się, obiecuję!

Rośłiny zostały posadzone. Woda dolana "do pełna".

Teraz pozostaje czekać

Pierwotnie start akwarium liczyłam od 19 stycznia - bo wtedy po raz pierwszy zostało zalane. Następnego dnia zrobiłam (zgodnie ze wskazówkami) całkowitą podmianę wody. Podczas tej podmiany - jak już wspomniałam wcześniej - naruszyłam podłoże i wylazła mi ziemia... Dosypałam żwiru ale to wiązało się z obsadzeniem zbiornika od nowa. Tak więc start mojego akwarium liczę od 20 stycznia.

Jako, że jest to akwarium LT do zbiornika trafiła kranówka. Nie dolewałam żadnych uzdatniaczy, żadnych wspomagaczy dla roślin czy wody. Czysta kranówka.

Oświetlenie

Przez pierwsze 3 tygodnie oświetlenie miało działać - i działało przez 6h na dobę. Stopniowo czas świecenia będzie wydłużany.

Dojrzewanie zbiornika

Pierwsi planowani mieszkańcy trafią do mojego akwarium najwcześńiej po 5 tygodniach od zalania. Jest to czas, przez który zbiornik ma dojrzeć. Oczywiście czy dojrzeje to się okaże... W każdym razie wcześniej nic tam z mojej woli nie trafi. Zapewne gdzieś na roślinach ukryte są jajka ślimaków i te rozgoszczą się bez pytania, no ale - im wolno :)

Wczoraj minęły trzy tygodnie od zalania. Wrażenia i dalsze zabiegi w kolejnym wpisie :) Powiem tylko, że zbiornik stoi i ma się całkiem dobrze!